Witajcie, dłuższy czas mnie tu nie było, w sumie to mogłabym się usprawiedliwiać ale nie będę.Ostatnie trzy miesiące były dla mnie bardzo intensywne. Kiedyś miałam sporo wolnego czasu i irytowało mnie to, bo nie lubię za długo siedzieć w jednym miejscu. Teraz - gdy mam w tygodniu jeden dzień wolnego na odpoczynek, ogarnięcie swoich czterech ścian, spotkanie z przyjaciółmi - to
nie za dużo. Tyle tylko, że mam co chciałam - czyli życie na wysokich (nie, nie najwyższych) obrotach. Pomimo tego, że wstaję zanim słońce pomyśli o obudzeniu się i wracam do domu, gdy słoneczko już ma fajrant w świeceniu jest super.
Co prawda zaprzyjaźniłam się z kalendarzem, szybkimi prędkościami na liczniku mojego samochodu goniąc na pociąg o 5.45 i jedzeniem podczas biegania na autobus.
To tyle na temat mojego trybu życia.
Niedługo się ono zmieni i nie mam na to wpływu.
Pozdrowionka dla czytelników :* Ściskam mocno <3
Marciik.

