Co u mnie? Troszkę zmian, od tygodnia żyję na pełnych obrotach ponieważ udało mi się dostać pracę która odpowiada mi czasowo (hura, cuda istnieją!) :D Jak nie zajęcia, to praca, jak nie prawa, to załatwianie spraw na Warszawie.
A co osiągania celów - z własnego doświadczenia widzę, że jeżeli ktoś bardzo czegoś pragnie zdobyć, uzyskać lub osiągnąć to musi ruszyć tyłek z kanapy i zacząć działać :) Nic nie przychodzi samo (lol nawet po pizzę trzeba zadzwonić :D).
Także dla wszystkich którym się nie chcę, lub boją się porażki - nic nie dzieje się bez przyczyny, a porażki to rzecz normalna, bez nich uzyskanie celu byłoby nudne! :)
Dziś krótko ale myślę, że w następnym tygodniu coś na dziergam tu :)
Pozdrawiam, Marcik :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz