Wiem jedno, co ma się stać to się stanie - nawet gdybyśmy tego próbowali uniknąć nawet 4 lata
Szczęściem zaś było to, że jednego dnia znalazłam (w końcu) świetną kurtkę która nie jest ani parką, ani płaszczem, nie wygląda na typowo sportową i nie jest kolorowa jak tęcza. To nie było proste bo moja postura jest o tyle dziwna, że wiele kurtek miało swoje mankamenty. Ale udało się! Aż dziwne, że to wszystko działo się jednego dnia!
Dodatkowo śpiesząc się na pociąg wpadłam tylko do Rossmana na chwilę celem zakupu (w sumie jakiejkolwiek już) mascary. O losie, wpadłam wrzuciłam do koszyka Eveline pierwszą z brzegu (co mi już za różnica, przecież po tylu najróżniejszych zakupach tuszy do rzęs NIE MA IDEALNEGO a jak narazie tusze z eveline były spoko więc wziełam).
![]() |
| Eveline Big Volume Lash 100% Black Lashes |
W tym momencie skompletowałam swoją idealną kosmetyczkę :D Po tylu latach, oh co za radość!
Niby błahe rzeczy, ale to w końcu z takich drobiazgów składa się życie ;)
Pozdrawiam :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz